h.d.

Autor: Słownik Polny, Gatunek: Poezja, Dodano: 20 marca 2018, 11:51:41

h.d.


Była zwyczajna wieczorna czułość

z drżeniem podskórnym, w którym się czuło

stężałą dzikość, słony smak potu,

zapach spełnienia, szept: „Sobą otul


na resztę nocy, na całą wiosnę,

przy tobie prędzej niż rzodkiew wzrosnę";

i dłonie były co zamierały

na ciele, świat był w sam raz: tak mały,

 

że dał się objąć, na tyle duży,

by się w zakątkach przecudnych durzyć.

 

Więc pełnia? Skądże, polisemiczna

fraza liryczny kontekst odślicznia

pytaniem: „Lata minęły, kto wie,

że jesteś u mnie? Co mąż twój powie?"


Czy ta odpowiedź: „Wiesz, od zamęścia

często mieć chciałam z tobą dzień szczęścia"

- jest częścią mojej, czy twojej zimy,

którą odrębnie, bez siebie śnimy.

 

 

Komentarze (2)

  • Jak zwykle mistrzowsko. "Odślicznia" - świetny neologizm.

  • ale lizusy :) polisemiczna - sepleni . nie wiem co to polisemiczna, sepleni, może po grecku nie sepleni, ale po naszemu sepleni i już.
    na ciele- staje jak wryty, trudno przeczytać. ja to nie lubię akurat takich wierszy
    i w dodatku ten jest smutny. ale czytam, bo liczę że napiszesz coś panczurskiego .
    to cześć, słoniku polny.

    ps. odkryłam jak żyć, mam dobry przepis :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się