*** (Po chuj mi net ten ….)

Autor: Słownik Polny, Gatunek: Poezja, Dodano: 01 grudnia 2017, 15:53:25

*** (Po chuj mi net ten ....)


Po chuj mi net ten, jeśli nie po to

by cię oglądać z nowym idiotą

przemierzającą miejsca w Toruniu,

gdzie się nie tylko mój penis uniósł,

ale i twoja chuć libidalna

stwierdzała: moknę jak nienormalna.

 

No sama powiedz, na grzyba mi net,

jeśli nie aby wspomnienia minet

fetyszyzować, modlić się do warg,

co miały lekko korzenny powab

krain odległych;

                            a teraz ten tam

robi to co ja, czy zapamięta

na resztę życia, tak jak ja ciebie?

Pojęcia nie mam, acz w siódmym niebie

śmiertelnik bywa tylko chwilowo.

 

Zostanę starcem, ty będziesz krową,

Toruń – toruniem, lecz lukrowane

miasto snów naszych czasem nad ranem

wejdzie pomiędzy, ciebie odgrodzi

od tego, z którym toruniem chodzisz.

 

 

 

Komentarze (11)

  • Ja pierniczę! Znowu fajny wiersz Słownika!

  • :)

  • w toruniu, pamiętam, nauczyłam jeździć na dwóch kółkach (po wjechaniu, w osoby, przy gagarina) i bardzo chciałam mieć złamaną rękę, albo chociaż, palec, nie wiem czemu, ale tam, rozpatrywałam wsadzenie jakiegoś w butelkę i walnięcie tym przekrętem o kamień, a potem długo szukałam klucza, do swojego domu, przeczesywałam każdy centymetr trawy pod swoim blokiem, ale do dziś nie pamiętam czy go znalazłam, pamiętam, że długo po toruniu nie mogłam się pozbyć "jo" zamiast "tak" i że war(sia)szawscy pierwszoklasiści patrzyli na mnie jak na "wsiurę"
    dopóki nie wyładniałam;)


    cudny

  • Gagarina to UMK,władza rektorska, campus, władza ideologii scjentystycznej, spadek po USB; 2 x władza = opresja.

    Kurde 'mowa', pochodzisz z liberalnej, profesorskiej rodziny i dlatego Cię pociąga totalitarka nacional, co nie? :)

    •    
    • 02 grudnia 2017, 12:18:57

    Jak zawsze fajne pomysły i rozwiązania. Jedynie przerzutnie, i czasem rymy, przeszkadzają mi w Twoich wierszach.

  • Tępe Wu.

  • mnie pociąga przede wszystkim słowniku
    trywialne i banał, czyli

    uczciwość i miłość, czyli, na serio kocham cię (człowieku) aż do śmierci, i jeszcze długo po, śniadaniu, ale nie dlatego, że ktoś mi za to zapłacił, dlatego wkurwia mnie m.in., to, że polski emeryt musi umrzeć, zanim będzie go stać na pielęgnację pelargonii, chociażby, przez firmy słupy i karuzele podatkowe, albo najdroższe w historii świata autostrady

    no owszem, na umk, zdarzało mi się marzyć o lalce, z ruchomymi kończynami jak już mnie mama i ojciec, zabrali do pracy, co rzadko się zdarzało, bo byłam odporna, na wszelkie ospy, odry i rzeżączki, ale to mnie ani nie nobilituje, ani nie stawia przed pluton egzekucyjny, lub wysoki (o)sąd, chyba?

  • Nie, no oczywiście, genealogia to ani wina, ani zasługa; ani triumf, ani zgon; i to jedynie ja się zabawiam zgadywaniem koneksji widząc komąt spod znaku 'mowy', która mi nie tylko na licie była bliską:)

    Też Cię kocham, m.in. za wiarę w lepszą Polskę, której już nie umiem podzielać, przez co czuję się kaleki.

  • A że banał, cóż, czytaj Ewangeliją: " niech wasza mowa będzie ...".

  • kurde, (pomimo, że to tylko internet) strasznie mnie, jakoś tak, zawstydzasz (okropnie to dzisiaj, niemodne słówko, albo może, impresja, ale jednak, nie zawaham się jej użyć:P) dlatego wolę uciekać, w hen

    ty mi też :)

  • w hen? Z Hena najbliższe mi "Odejście Afrodyty" :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się