Rapefield

Autor: Słownik Polny, Gatunek: Poezja, Dodano: 13 maja 2019, 14:30:02

 

Rapefield


Oberwanie chmury, bliski zawał nieba,

Tam za ścianą lasu cieka się ulewa,

A w naszym lexusie, z najnowszej reklamy,

Ciepło, klimatycznie, żaby rozjeżdżamy.

 

Rozjeżdżamy żaby, jeże i dżdżownice,

Z poboczy kiwają bułgarskie pannice;

Chciałbyś się zatrzymać, lecz Bóg grzmi z obłoku:

Nie będziesz miał, koleś, Bułgarek na boku!

 

Bułgarek na boku, Rumunek na wznaku –

Grad zasuwa z góry w charakterze znaku,

Dudni o lexusa; czy lakier wytrzymie?

Pod Twoją obronę – szepczesz święte imię.

 

Święte imię szepczesz, wiary w tobie nie ma,

Śpiewa Niemen rapsod dla pamięci Bema;

Czy wieją proporce, czy torby foliowe,

Pamiętaj, że orbis ma operetkowe.

 

Ma operetkowe oblicze, zaś tragizm

Odprysków lakieru można by zaprawić

Choćby psychodelią, tworzy się łuk tęczy.

Czy jest w nim ikona? Niech się rzepak dręczy.

 

Komentarze (7)

  • A podobno rzepaku zgwałcić się nie da ;)

  • Gadanie; to tylko sprawa czasu i postępów empatii poprzez dzieje: kobiety, dzieci i starcy -> ludzie naszej wiary -> ludzkość -> ludzie i zwierzęta -> ludzie, zwierzęta i rośliny -> planeta ziemia.
    Niedaleki czas, gdy komputery, podliczając obiektywną miarą etyczną ludzką aktywność, dokonają zrównania omłotów rzepaku z łamaniem kołem - i wyciągną wnioski;)

  • Jest już taki film

  • Relacja z 'Kongresu futurologicznego'? ;)

  • No coś Ty, "Krwiożercze pomidory". :)

  • i drapieżne bluszcze - to zapowiedź zemsty roślin :)

  • zaś w konkluzji: A czy to nie rzepak nas zgwałci? Na razie zapachem powala ;)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się